Siedem odkryć ze spaceru „Magia mokradeł” | Urząd Miejski w Czaplinku

01
PolAndRock2026
fotografia przedstawiająca ruiny zamku w Czaplinku
LadyPunk
fotografia przedstawiająca cztery żaglówki na jeziorze

Siedem odkryć ze spaceru „Magia mokradeł”

Przepływa przez Czaplinek, łączy jeziora Czaplino i Drawsko, a mimo to dla wielu mieszkańców pozostaje niemal niewidoczna. Nie prowadzi wzdłuż niej ścieżka, trudno podejść do jej brzegów, a jej nazwy nie znajdziemy nawet na tabliczce. Podczas spaceru „Magia mokradeł” odkrywaliśmy na nowo Czaplinecką Strugę – ukrytą rzeczkę, która mogłaby stać się błękitno-zieloną osią miasta.

Zaczynamy tam, gdzie zazwyczaj kończy się opowieść o rzece – przy jej ujściu do jeziora Drawsko. Stąd ruszamy pod prąd. Chcemy sprawdzić, czy da się przejść przez Czaplinek śladem niewielkiej rzeczki, która od wieków współtworzy krajobraz miasta.

Podczas całego spaceru mijamy cztery mosty. Czterokrotnie przecinamy drogę Strugi, lecz tylko miejscami możemy naprawdę podejść do jej brzegu. Rzeka pojawia się na chwilę między budynkami, po czym ponownie znika za ogrodzeniami, pod ulicami i w głęboko wkopanym korycie. To właśnie jej szukamy.

  1. Woda w mieście jest częścią większego systemu

Stoimy przy ujściu Czaplineckiej Strugi. Za naszymi plecami znajduje się miasto, przed nami rozciąga się jezioro Drawsko. Niewielka rzeczka właśnie kończy swoją drogę przez Czaplinek i staje się częścią większego systemu wodnego.

Na mapie śledzimy jej przebieg. Struga bierze początek w okolicach jeziora Dołgie Wielkie, przepływa przez Kołomąt i Nątlino, następnie wpływa do jeziora Czaplino, przecina miasto i uchodzi do jeziora Drawsko. W ten sposób zasila zlewnię Drawy.

Pierwszy przystanek staje się okazją do rozmowy o znaczeniu wody w mieście i całym krajobrazie. Rzeki, jeziora, torfowiska i wody podziemne tworzą powiązany system, od którego zależy także dostępność wody dla ludzi. Im dłużej potrafimy zatrzymać ją w krajobrazie, tym lepiej jesteśmy przygotowani na okresy suszy i coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe.

  1. Nawet silnie przekształcona rzeczka może odzyskać swoje naturalne funkcje

Ruszamy w górę Strugi. Na tym odcinku możemy jeszcze przez chwilę iść wzdłuż jej brzegu. Rzeczka płynie jednak w korycie, które niewiele ma wspólnego ze swoją pierwotną formą. Przed laty została wyprostowana, pogłębiona i zwężona. Zamknięto ją pomiędzy obudowanymi brzegami.

Po kilkuset metrach docieramy do kolejnej przeszkody. Przy ulicy Drahimskiej, w miejscu związanym z dawnym młynem, znajduje się piętrzenie, które uniemożliwia rybom dalszą wędrówkę w górę Strugi. Rzeka została więc ograniczona nie tylko z boków. Jej ciągłość przerwały także bariery poprzeczne.

W tym miejscu rozmawiamy o projekcie LIFE Drawa BIS, uwzględniającym działania renaturyzacyjne również na Czaplineckiej Strudze. Jednym z planowanych rozwiązań jest odtwarzanie naturalnego dna poprzez wprowadzanie do koryta sekwencji pryzm żwirowo-kamiennych. Takie struktury stabilizują niskie przepływy, napowietrzają wodę, wspomagają jej oczyszczanie i tworzą miejsca odpowiednie do rozrodu ryb. Ważnym kierunkiem działań jest także przywrócenie drożności rzeczki i likwidacja istniejących barier migracyjnych.

„Nawet tak silnie przekształcona rzeczka ma ogromny potencjał. Nie wszędzie możemy przywrócić jej dawny bieg, ale możemy odtwarzać naturalne struktury w korycie, wspierać samooczyszczanie wody i tworzyć lepsze warunki dla organizmów wodnych. Tam, gdzie przestrzeń na to pozwala, warto także oddać rzece część doliny. Skorzysta na tym zarówno przyroda, jak i mieszkańcy.”

Artur Furdyna, hydrobiolog i renaturyzator

  1. Krajobraz przechowuje historię miasta

Przechodzimy górą przez ulicę Drahimską i zatrzymujemy się w miejscu, w którym dawniej znajdowała się kuźnia. Między uczestnikami krążą archiwalne fotografie. Próbujemy odnaleźć widoczne na nich budynki, drogi i fragmenty krajobrazu we współczesnym mieście.

Na jednym ze zdjęć Struga przed wpłynięciem do centrum nie przypomina rzeczki, którą widzimy dzisiaj. Jest płytka, szeroka i swobodnie rozlewa się po mokradłach. Jej dolina służy mieszkańcom jako przestrzeń spacerowa i rekreacyjna.

„Dawny Czaplinek nie potrzebował murów obronnych. Miasto powstało na wzgórzu otoczonym wodą: z jednej strony jeziorem Drawsko, z drugiej jeziorem Czaplino, rozlewiskami Strugi i mokradłami. Ten krajobraz chronił mieszkańców przez stulecia. Dziś przyroda nadal może zapewniać nam bezpieczeństwo – zatrzymując wodę i chroniąc jej zasoby.”

Alina, przewodniczka regionalistka i wieloletnia mieszkanka Czaplinka

Idziemy dalej, ale wkrótce tracimy rzekę z oczu. Domy i działki dochodzą do samej wody, więc nie możemy podążać bezpośrednio wzdłuż koryta. Do Strugi wracamy dopiero przy ulicy Szczecineckiej, gdzie na terenie dawnej posesji można ponownie podejść do brzegu.

Stojąc wysoko nad wodą, widzimy, jak głęboko została wkopana rzeczka i jak nienaturalnie strome są jej brzegi. Archiwalne zdjęcia pozwalają porównać dzisiejszy widok z dawnym krajobrazem rozlewisk.

To także miejsce rozmowy o zanieczyszczeniach. Przez wiele lat do Strugi odprowadzano ścieki komunalne. Dziś jej stan jest znacznie lepszy, a rzeczka pokazuje swoją zdolność do samooczyszczania – pod warunkiem, że nie przekraczamy możliwości ekosystemu.

  1. Utracone mokradło może stać się przestrzenią odzyskaną

Idziemy dalej wzdłuż dostępnego fragmentu Strugi i docieramy w okolice Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Tutaj znów musimy się zatrzymać. Dalsze przejście brzegiem rzeczki nie jest możliwe.

Stoimy na terenie dawnego mokradła, zaledwie kilkadziesiąt metrów od Rynku. Obecna infrastruktura oraz nawiezione przez lata masy ziemi i gruzu sprawiają, że przestrzeń jest zdegradowana i niedostępna. Mimo to nadal zachowuje ogromny potencjał przyrodniczy.

Od kilku lat Fundacja przedstawia wizję przeniesienia infrastruktury, oczyszczenia terenu, odtworzenia mokradła oraz renaturyzacji przepływającej przez nie Strugi. W przyszłości mogłaby tu powstać dostępna dla mieszkańców przestrzeń przyrodnicza i rekreacyjna – blisko centrum, a jednocześnie pozwalająca na bezpośredni kontakt z wodą i naturą.

Takie miejsce byłoby czymś więcej niż atrakcyjnym terenem spacerowym. Mokradło pomagałoby zatrzymywać wodę, łagodzić temperaturę w silnie zabudowanym i uszczelnionym centrum oraz zwiększać różnorodność biologiczną.

Sama Struga pokazuje, że warto o to zabiegać. Powyżej tego miejsca występują organizmy związane z wodami dobrej jakości, między innymi włosienicznik, nazywany również jaskrem wodnym, oraz kilka gatunków małży. Pod powierzchnią małej, niepozornej rzeczki kryje się znacznie więcej życia, niż można przypuszczać, patrząc na nią z wysokiego brzegu.

  1. Droga może nie tylko łączyć, ale także dzielić

Skoro nie możemy iść dalej wzdłuż rzeki, zawracamy. Ulicą Leśników podążamy równolegle do niewidocznej Strugi, w kierunku ulicy Dąbrowskiego i drogi krajowej nr 20. Po drodze próbujemy jeszcze podejść do dawnego mokradła od drugiej strony.

Tutaj do przyrodniczej opowieści włączają się uczestniczki spaceru. Pamiętają budowę drogi na Szczecinek prowadzoną w latach 60. Opowiadają o wysokim nasypie, który powstawał z różnych dostępnych wówczas materiałów. Nasyp przeciął naturalną dolinę Strugi i system terenów podmokłych pomiędzy jeziorami Czaplino i Drawsko. Rzeczkę zamknięto pod drogą w przepuście.

Droga połączyła Czaplinek ze Szczecinkiem, ale jednocześnie podzieliła istniejący tu wcześniej układ wodny. Dzisiejszy krajobraz trudno zrozumieć bez wspomnień osób, które widziały zachodzące zmiany.

Przez chwilę nie jesteśmy już wyłącznie grupą słuchającą przewodników. Spacer staje się wspólnym odczytywaniem miejsca, a pamięć mieszkańców – jednym ze źródeł wiedzy o krajobrazie.

  1. Dzisiejsza linia brzegowa nie pokazuje całej historii jeziora

Kierujemy się w stronę jeziora Czaplino. Zamiast patrzeć wyłącznie na dzisiejszą linię brzegową, próbujemy odczytać ukształtowanie terenu. Obszary porośnięte obecnie trzcinami i roślinnością łąkową były kiedyś znacznie silniej nawodnione. Poziom jeziora został obniżony wskutek działalności człowieka, a woda wycofała się z części dawnej misy jeziornej.

Schodzimy nad wodę w dzikim zakątku, w sąsiedztwie pomnikowych wierzb. Woda w jeziorze jest czysta. Z tego miejsca możemy również lepiej zrozumieć dalszy przebieg Strugi.

Rzeczka wpływa do jednej z zatok jeziora Czaplino, zatacza łuk, a następnie wypływa z niego i rozpoczyna swój najdłuższy odcinek poza jeziorami – przez miasto, w kierunku jeziora Drawsko. W czasie spaceru pokonujemy tę drogę odwrotnie: krok po kroku zbliżamy się do miejsca, z którego Struga wypływa ku Czaplinkowi.

  1. Nie każdą przestrzeń przyrodniczą trzeba dokładnie „porządkować”

Ostatni etap prowadzi nas do zabytkowego parku przy ulicy Wałeckiej. Przed II wojną światową był to cmentarz. Dziś o historii miejsca przypomina układ parku, stare drzewa oraz zachowane aleje – lipowe i grabowa.

Zatrzymujemy się pod koronami drzew. Park jest ważnym miejscem życia licznych gatunków ptaków. Można tu obserwować między innymi gawrony, kawki, dzięcioły, pełzacze, raniuszki i sowy.

Rozmawiamy o tym, jak dbać o podobne miejsca, nie pozbawiając ich przyrodniczego bogactwa. Pozostawiony podszyt i naturalna roślinność pomagają chronić różnorodność biologiczną, a jednocześnie spowalniają odpływ wody. Podobne znaczenie mają zachowywane dzięki współpracy Fundacji z Gminą Czaplinek łąki nad jeziorem Czaplino.

Tutaj kończymy wędrówkę, ale nie opowieść o wodzie. Park, jezioro, Struga, podmokła dolina i zdegradowane mokradło są częściami tego samego krajobrazu.

Mokradła są bliżej, niż myślimy

Tytuł spaceru nie odnosił się wyłącznie do bagien i torfowisk. Mokradła to szerokie pojęcie obejmujące różne środowiska związane z wodą – również rzeki i jeziora. Podczas jednej wędrówki spotkaliśmy więc wiele ich postaci: Strugę, jeziora, podmokłą dolinę i zdegradowane mokradło, które w przyszłości mogłoby zostać odzyskane.

Najważniejszym odkryciem okazało się jednak spojrzenie na znane miasto z innej perspektywy. W spacerze uczestniczyły osoby mieszkające w Czaplinku od kilkudziesięciu lat, które po raz pierwszy odwiedziły niektóre z tych miejsc lub dostrzegły ich przyrodniczy potencjał.

„Warto prowadzić edukację w takiej formule, bo łączy się tak potrzebny ruch w terenie pełnym niespodzianek ze zdobywaniem nowej wiedzy związanej ze zmianami klimatu. Obecność osób w różnym wieku sprzyja wymianie doświadczeń. Bezcenne są wspomnienia starszych mieszkańców o tym, jak wyglądały te miejsca w czasach ich dzieciństwa.”

Justyna, mieszkanka Czaplinka i uczestniczka spaceru

W czasie wędrówki minęliśmy cztery mosty, ale tylko przez krótkie chwile mogliśmy rzeczywiście podążać za rzeką. Być może właśnie dlatego tak łatwo zapomnieć o jej obecności: najczęściej widzimy ją jedynie przez moment, kiedy przechodzimy na drugi brzeg.

Spacer był okazją nie tylko do zdobywania wiedzy, lecz także do wymiany wspomnień i wspólnego zastanowienia się nad przyszłością rzeczki.

„Mieszkańcy są bardzo mocno związani z Czaplinkiem, a jednocześnie Czaplinecka Struga pozostaje na marginesie ich codziennego obrazu miasta. Podczas takich spacerów chcemy nie tylko pokazywać miejsca, do których zwykle się nie zagląda, lecz także słuchać wspomnień i wspólnie zastanawiać się nad ich przyszłością. Od takiego lokalnego dialogu zaczyna się zmiana podejścia do rzeki w mieście.”

Magdalena Urlich, kreatorka dialogu lokalnego i edukacji społecznej

Czaplinecka Struga nadal pozostaje rzeką ukrytą – trudno dostępną i pozbawioną nawet tabliczki z nazwą. Nie musi jednak pozostać zapleczem miasta. Może ponownie stać się jego rozpoznawalną błękitno-zieloną osią, miejscem spotkania wody, natury i historii.

Spacer „Magia mokradeł”, który odbył się 29 sierpnia 2026 roku, był drugim spacerem zorganizowanym w ramach zadania publicznego „Między wodą, naturą i historią”, finansowanego ze środków Gminy Czaplinek.

Tekst: Magdalena Urlich / Fundacja Rewilding Pomerania